
Wykonanie zdjęć w ciemnych kanałach wymagało od autora wyjątkowych umiejętności. Obrazy doskonale pokazują dorobek pracy budowniczych łódzkiej kanalizacji. Na wystawie zobaczymy nie tylko zdjęcia podziemnych ceglanych kolektorów, ale również komory przelewów burzowych i kanały rzek: Jasienia, Łódki czy Karolewki, czy niezwykłe eksponaty związane z pracą w kanałach.
Dzięki wsparciu pracowników ZWiK Łódź możliwe było bezpieczne zejście do zabytkowych, ceglanych kanałów zaprojektowanych przez Williama Lindleya i udokumentowanie ich niezwykłej architektury oraz codziennej pracy ludzi, którzy dbają o funkcjonowanie miejskiej infrastruktury. Efektem tej współpracy jest cykl zdjęć powstały na 100 – lecie ZWIK Łódź, który odsłania nieznane oblicze łódzkich podziemi – przestrzeni, które na co dzień pozostają poza zasięgiem mieszkańców.
Wystawa z historią w tle
Projektantem łódzkich kanałów jest brytyjski inżynier Sir William Heerlein Lindley. Sprzeciwiał się układaniu pod ulicami w Łodzi kanałów z rur betonowych. Uznał, że ze względu na wysoką temperaturę i agresywność fabrycznych ścieków konieczna jest budowa wytrzymałych kanałów z cegieł – ze spodami kamiennymi. Przy fabrykach, które odprowadzały ścieki z dużą zawartością kwasów, musiały powstać kanały z kamionkową okładziną. Budowę łódzkich kanałów rozpoczęto 101 lat temu – w roku 1925. Pracami kierował współpracownik Williama Heerleina Lindleya – inżynier Stefan Skrzywan.
O fascynacji łódzkimi kanałami, jak i procesie ich fotografowania opowiada autor zdjęć – dr Paweł Hikisz.
Skąd pomysł, aby fotografować łódzkie kanały?
Moja przygoda z fotografią trwa już wiele lat, choć cały czas pozostaję amatorem. Od dawna fascynują mnie miejsca opuszczone – fabryki, pałace, domy, ale także przestrzenie podziemne. Przez lata odwiedzałem z kolegą (taternikiem i specjalistą od prac wysokościowych) różne jaskinie, bunkry czy schrony. I to właśnie ta fascynacja podziemiami zaprowadziła mnie w końcu do kanałów.

Łódzkie kanały są w skali kraju wyjątkowe – w większości murowane z cegły, projektowane, podobnie jak te warszawskie, przez Williama Lindleya. To część historii miasta, której na co dzień nie widzimy, choć dosłownie po niej chodzimy. Mało kto zdaje sobie sprawę, że np. rzeka Łódka płynie pod samym rynkiem Manufaktury.
Zaczęło się od ciekawości, a później odkryłem, jak niezwykłe, fotogeniczne i zróżnicowane są te przestrzenie.
Co wyjątkowego jest w łódzkich kanałach?
Przede wszystkim sam fakt, że są ceglane – dzięki temu przypominają podziemne tunele z XIX wieku, zamiast surowych betonowych przepustów. Do tego dochodzi różnorodność kształtów przekrojów – jajowate, dzwonowe, o dużej skali architektonicznej. To podziemne konstrukcje z prawdziwym kunsztem.

Ale jest jeszcze coś: tajemnica i niedostępność. To miejsca, do których nie może wejść każdy. Fabryki z czerwonej cegły i robotnicze osiedla od lat definiują charakter naszego miasta. Tymczasem kolejne „ceglane miasto” rozciąga się pod nim, niewidoczne na pierwszy rzut oka. Widzimy Łódź z góry, ale nie znamy jej „drugiego dna”. Przechodzimy codziennie po ulicach, pod którymi kryją się ceglane korytarze czy komory przelewowe.
Dla fotografa to kopalnia tematów.
W jakich miejscach powstały zdjęcia do wystawy?
Do projektu weszły głównie zdjęcia z najważniejszych łódzkich rzek kanalizowanych:
Łódki – m.in. pod Manufakturą,
Jasienia – w okolicach Tymienieckiego i Piotrkowskiej,
Karolewki, na Polesiu, w południowo-zachodniej części Łodzi
Bałutki – w rejonie rynku bałuckiego,
oraz zdjęcia z tzw. „gwiazdy” znajdującej się pod dworcem Łódź Kaliska.
Co było największym wyzwaniem?
Najtrudniejsze było… fotografowanie ludzi. Do tej pory robiłem zdjęcia samych kanałów. Tym razem poproszono mnie, aby ująć na zdjęciach pracowników ZWiK. A to zupełnie inny rodzaj fotografii.
Nie mogłem długimi minutami doświetlać przestrzeni. Musiałem korzystać ze światła ich czołówek i lamp. Trudno było ustawić ostrość w kompletnej ciemności, a jednocześnie zadbać, by zdjęcia pozostały naturalne i niewyreżyserowane. Pracownicy nie chcieli pozować. I bardzo dobrze. Chodziło o pokazanie autentycznej pracy i skali kanałów w odniesieniu do człowieka.

Muszę przyznać, że te zdjęcia bardzo mnie zainspirowały. Po raz pierwszy zobaczyłem, jak ciekawie wygląda człowiek w przestrzeni podziemnej.
Cały wywiad z autorem można przeczytać w artykule: Łódzkie kanały ujęte w kadrach – niezwykła opowieść o pasji, mieście i podziemiach
Niebezpieczeństwa pod ziemią
Przy okazji wystawy fotografii podziemnej Łodzi warto wspomnieć jak niebezpieczna jest praca w kanałach. Trujące czy wybuchowe gazy – to zaledwie niektóre zagrożenia, z którymi muszą mierzyć się pracownicy ZWiK. Obowiązują ich rygorystyczne zasady bezpieczeństwa. Zanim rozpoczną pracę pod ziemią, każdy kolektor jest wietrzony, sprawdzany jest poziom tlenu, siarkowodoru, tlenku węgla i metanu. Wchodzący pod ziemię mają na sobie szelki ratunkowe, są wyposażeni w elektroniczne czujniki gazu i asekurują ich na powierzchni ratownicy. Nikogo nie powinien dziwić widok stojących przy otwartym włazie kanalizacyjnym pracowników ZWiK – czuwają nad bezpieczeństwem pracujących pod ziemią kolegów. W razie ewakuacji pomagają wydostać się na powierzchnię. Mają do dyspozycji windę ewakuacyjną, liny oraz ucieczkowy aparat tlenowy.
Niezwykły fotograf
Autorem prac jest dr Paweł Hikisz– łódzki fotograf i twórca cyfrowy specjalizujący się tematyce urbexu, adiunkt w Katedrze Biologii Nowotworów i Epigenetyki (Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ). Jego kluczowe zainteresowania naukowe koncentrują się na pograniczu biologii molekularnej i chemii medycznej. Dr Hikisz bada mechanizmy śmierci komórkowej, a zwłaszcza molekularne mechanizmy aktywności przeciwnowotworowej nowo syntetyzowanych pochodnych metaloorganicznych. Jego praca ma na celu poszukiwanie nowych ścieżek terapeutycznych w onkologii z uwzględnieniem roli metali w medycynie.
Równolegle do kariery naukowej, dr Hikisz rozwija pasję fotograficzną. W swojej twórczości skupia się przede wszystkim na uwiecznianiu miejsc opuszczonych, industrialnych i postindustrialnych krajobrazów, a także pozostałości po ludzkich historiach – pałaców, domów i zapomnianych przestrzeni. Coraz więcej uwagi poświęca również fotografii ludzi, rozwijając tę część swojej pasji i poszukując nowych sposobów opowiadania o człowieku w jego otoczeniu.
Informacje o wystawie
Wernisaż wystawy i spotkanie autorskie „PODZIEMNA ŁÓDŹ” odbędzie się 24 lipca o godzinie 18.00 w uniwersyteckiej Galerii Wozowania 1,5 (ul. Franciszkańska 1/5).
Spotkanie autorskie poprowadzi Karina Lisiecka – fotografka, kulturoznawczyni, filmoznawczyni, lokalna archiwistka i badaczka korzeni. Pasjonatka wszystkiego, co zapomniane; jej zainteresowania skupiają się na odkrywaniu ukrytych opowieści w tkance historycznej regionu. Choć w przeszłości zajmowała się fotografią urban exploration, to właśnie pasja do historii skłoniła ją do pogłębionej analizy tego nurtu. W swojej pracy naukowej z 2021 roku pochyliła się nad pytaniem, czy fotografia obiektów opuszczonych to jedynie sucha dokumentacja, czy może jednak odłam sztuki.
Program wydarzeń
Zapraszamy do udziału w bezpłatnych wydarzeniach:
- Podziemna Łódź w ogrodach Biedermanna – spacer szlakiem rzek i kanałów - oprowadzanie szlakiem łódzkich rzek i kanałów w obrębie ogrodów Pałacu Alfreda Biedermanna – szczegóły wkrótce.
- Cztery spojrzenia na „Podziemną Łódź”: Dyskusja panelowa towarzysząca wystawie Pawła Hikisza (12 września 2026 r.) – szczegóły wkrótce.
Partnerem wystawy jest Zakład Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Łodzi

Redakcja i grafiki: Mateusz Kowalski (Centrum Promocji, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ)
Zdjęcia: dr Paweł Hikisz (Katedra Biologii Nowotworów i Epigenetyki, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ)
