Najczęściej wyszukiwane:

Konspiracja mikrobiologiczna, która ocaliła tysiące ludzi – zapomniana historia powraca dzięki badaczce z Uniwersytetu Łódzkiego

Historia konspiracyjnej walki mikrobiologicznej z czasów II wojny światowej brzmi jak scenariusz filmu sensacyjnego: dwaj lekarze, prowizoryczne laboratorium w przydomowej komórce, bakterie Proteus i genialny pomysł, który pozwolił ocalić tysiące mieszkańców okolic Stalowej Woli przed represjami okupanta. Przez lata pozostawała niemal nieznana, a dziś dzięki pracy m.in. badaczki z Uniwersytetu Łódzkiego – dr hab. Dominiki Drzewieckiej – wraca do świadomości społecznej jako przykład odwagi, naukowej pomysłowości i niezwykłej kreatywności w obliczu zagrożenia.

Opublikowano: 19 maja 2026

Grafika do tekstu

Lekarze, którzy oszukali okupanta

W centrum tej historii stoją dwaj młodzi lekarze: dr Eugeniusz Sławomir Łazowski i dr Stanisław Matulewicz. Działając w okolicach Rozwadowa i Zbydniowa, w warunkach okupacji niemieckiej, znaleźli sposób na wykorzystanie wiedzy mikrobiologicznej do ratowania ludzi przed wywózką na roboty przymusowe, represjami i głodem.

Kluczową rolę odegrał test Weila–Felixa, stosowany wówczas do diagnozowania tyfusu plamistego. Test wykorzystywał reakcję surowicy pacjenta z komórkami bakterii Proteus vulgaris OX19. Dr Matulewicz odkrył, że wstrzyknięcie pacjentowi zawiesiny zabitych bakterii Proteus może wywołać fałszywie dodatni wynik testu – bez wywoływania choroby. To otworzyło drogę do stworzenia sfingowanej epidemii tyfusu, której Niemcy panicznie się obawiali.

Eugeniusz Łazowski

Lekarze działali w absolutnej tajemnicy. „Szczepili” wybrane osoby, zwiększali liczbę przypadków zimą, zmniejszali latem – tak, aby „epidemia” wyglądała wiarygodnie. W 1942 i 1943 roku Niemcy ogłosili stan epidemii w kilku gminach, co doprowadziło do:

  • wstrzymania wywózek na roboty,
  • ograniczenia represji,
  • zmniejszenia obowiązkowych dostaw żywności dla Niemców,
  • wzrostu bezpieczeństwa mieszkańców.

W lutym 1944 roku niemiecka komisja próbowała zweryfikować sytuację, lecz dzięki sprytowi dra Łazowskiego szybko pobrała krew od „najbardziej chorych”, po czym – obawiając się wszy i zarażenia – w pośpiechu opuściła teren. Wyniki testów potwierdziły „epidemię”.

Eugeniusz Łazowski

Ocalona historia, która mogła zaginąć

Po wojnie obaj lekarze wyemigrowali, a ich historia została opisana dopiero wiele lat później, m.in. w książce dra Łazowskiego pt. „Prywatna wojna. Wspomnienia lekarza-żołnierza 1933-1944”. Mimo to przez długi czas pozostawała mało znana, a w Internecie zaczęły pojawiać się nieścisłości – np. błędne informacje o rzekomym uratowaniu 8 tysięcy Żydów, czemu sam Łazowski jednoznacznie przeczył w swojej książce twierdząc, że dla Żyda tyfus byłby wyrokiem śmierci. Natomiast razem z dr. Matulewiczem ratował Żydów lecząc ich w ukryciu wbrew zakazom i mimo grożących za to sankcji ze strony okupantów.

Eugeniusz Łazowski

Badaczka, która przywraca pamięć o konspiracji mikrobiologicznej

Współczesne odrodzenie zainteresowania tą historią zaczęło się… od przypadku. Około dziesięciu lat temu mąż dr hab. Dominiki Drzewieckiej, mikrobiolożki zajmującej się bakteriami Proteus na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska UŁ, natrafił na wzmiankę o fałszywej epidemii. Podzielił się tą informacją z prof. Drzewiecką, a to skłoniło ją do głębszych poszukiwań. Jak sama wspomina:

„Zaczęło się to ok. 10 lat temu, kiedy mój mąż znalazł w Internecie informacje na temat dwóch lekarzy, którzy za pomocą bakterii Proteus wywołali fałszywą epidemię tyfusu. Choć mąż nie jest mikrobiologiem, to pamiętał, że zajmuję się właśnie bakteriami z rodzaju Proteus i podzielił się ze mną tą historią. Oboje zaczęliśmy szukać dalszych informacji.”

Eugeniusz Łazowski

Profesor Drzewiecka nawiązała kontakt z Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli, gdzie rozgrywały się wydarzenia, zdobyła materiały archiwalne i zaczęła popularyzować tę historię. Badaczka została zaangażowana w 2017 r. w roli eksperta-mikrobiologa do współpracy przy realizacji filmu dokumentalnego pt. „W poszukiwaniu polskiego Schindlera”, którego polska premiera odbyła się we wrześniu 2022 r.

Zdjęcia do filmu były realizowane u nas – na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska UŁ, w instytutowej sali ćwiczeniowej

 – wspomina prof. Drzewiecka.

Od filmu dokumentalnego do artykułu naukowego

Historia ma swój dalszy ciąg.

Widząc mnie w filmie, półtora roku temu skontaktowała się ze mną lekarka polskiego pochodzenia, Justyna Nunes-Biesiadecka, która pracuje w Niemczech i pisze doktorat na temat tej historii u zafascynowanego nią profesora Gerda Fätkenheuera z Uniwersytetu w Kolonii w Niemczech. Poprosiła mnie o pomoc, a ja po wielu rozmowach i dzieleniu się różnymi materiałami, które zdobyłyśmy w czasie naszych badań, zaproponowałam wspólne napisanie artykułu, który już dawno miałam w planach, a który z naukowego punktu widzenia przeanalizuje ten fenomen na podstawie dostępnych materiałów źródłowych i publikacji naukowych

- relacjonuje badaczka.

Niedawno (w lutym 2026 r.) ta właśnie publikacja pt. „Resistance by applied immunology: fabricated typhus epidemic as civil protection in occupied Poland during World War II”, której autorami są Justyna Nunes‑Biesiadecka, Dominika Drzewiecka, Sören Gatermann, Jonathan Jantsch oraz Gerd Fätkenheuer, ukazała się w międzynarodowym czasopiśmie naukowym „Infection” (https://doi.org/10.1007/s15010-025-02706-6).

O tej niezwykłej historii prof. Drzewiecka opowiadała również na wykładzie pt. „Konspiracja mikrobiologiczna. Niesamowita historia polskich lekarzy i sfingowanej epidemii, ratującej życie w czasie II wojny światowej”, który odbył się w ramach Nocy Biologów 2026, a także w audycji Radia Łódź „Szkiełko i oko” pt. „O konspiracji mikrobiologicznej”. Dodatkowo historią zainteresowała się także niemiecka prasa, która opublikowała artykuły na temat działań lekarzy i naukowych analiz tej historii prowadzonych przez naukowców.

Dziedzictwo, które trwa

Działania prof. Dominiki Drzewickiej sprawiły, że historia konspiracyjnej walki mikrobiologicznej zaczęła docierać do szerokiej publiczności. Dzięki pracy naukowców i popularyzatorów, konspiracja mikrobiologiczna z okolic Stalowej Woli staje się coraz szerzej znana – zarówno w Polsce, jak i za granicą. To opowieść o sprycie, odwadze i sile nauki – a także o tym, jak pasja badawcza może przywrócić światu zapomniany fragment historii.

 

Dr hab. Dominika Drzewiecka –  po studiach mikrobiologicznych na UŁ dr hab. Dominika Drzewiecka rozpoczęła pracę w Zakładzie Mikrobiologii Ogólnej, prowadząc badania nad serologicznymi cechami pałeczek Proteus. Wyniki te stały się podstawą jej doktoratu i późniejszej habilitacji, nagrodzonej m.in. przez Marszałka Województwa Łódzkiego. Obecnie analizuje czynniki sprzyjające chorobotwórczości Proteus, m.in. typ antygenu O, wytwarzanie pęcherzyków błonowych czy konkurencję międzygatunkową. Bada też mikroorganizmy słonolubne z kopalni soli oraz inne drobnoustroje środowiskowe. Współpracuje z ośrodkami naukowymi w Polsce i za granicą. Jest opiekunką SKN Mikrobiologiczno‑Immunologicznego i aktywnie popularyzuje naukę, prowadząc warsztaty, pokazy i występując w mediach.

 

Materiał: dr hab. Dominika Drzewiecka (Katedra Biologii Bakterii, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ)

Redakcja: Kamila Knol-Michałowska, Mateusz Kowalski (Centrum Promocji, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ)

Grafika: Mateusz Kowalski (Centrum Promocji, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ)

Zdjęcia: Muzeum Regionalne w Stalowej Woli

ul. Pilarskiego 14/16, 90-231 Łódź

NIP: 724 000 32 43

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR